Menu

Edith na tropie

Japonia - codzienne życie za wielkim kontynentem

Szybkie życie w Japonii

0meredith

W tym kraju nie trzeba za wiele myśleć jak nie zamierza się robić zawrotnej kariery. Wystarczy przyjąć zasady gry i wszystko będzie podane w odpowiednim czasie

Ostatnio udało znaleźć mi się animację obrazującą właśnie tempo życia w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Tokyo Motor Show

0meredith

Podobna mam na blogu zdjęcia starego jedzenia. Trzeba się w końcu zmobilizować po takim komentarzu. Wracamy do gry? Oby... Jakoś ciężko się zebrać, zwłaszcza, że nic specjalnego oprócz koloru liści za oknem się nie dzieje. A praca, nauka, pociągi i wszelkie rozterki powoduję szczerą chcę spokoju i ciszy.

Dziś jest nadzwyczajnie piękny dzień. W okna wlewa się ciepłe, jesienne słońce, pod balkonem czubki złoto-czerwonych drzew a na horyzoncie pasmo gór. Okazuje się, że za nim jest jeszcze jedno już pokryte śniegiem. Gdy zbliża się zima, a wilgotność w Japonii spada, zza znanego już tak dobrze horyzontu wyłaniają się nowe krańce. Zwłaszcza rano, kiedy pierwsze promienie starają się rozgrzać wychłodzone budynki i uśpione parki, odkrywanie nowego widnokręgu jest najbardziej urodziwe. Tak jakby przez jedną noc powstały nowe góry.

Wczoraj jednak zamiast cieszyć się spokojem jesieni wybrałam się w sam środek ludzkiego mrowiska. (Jak jesteście w stanie znaleźć więcej niż 3 samochody po prawej stronie to brawo.)

Tokyo Motor Show 2013 ściągnął TŁUMY!

Można było zobaczyć ciekawe dzieło Nissana (Blade Glider) z kierowcą umiejscowionym na środu i dwójką pasażerów za nim.

Czy na przykład Toyotę i-Road.

I ciekawy DecaDeca dla surferów.

 

I wiele, wiele innych samochodów, kilka ciężarówek, motorów i nową taksówkę Toyoty, która budziła chyba wiele emocji wśród Japończyków. Podsumowując wszystko świetnie do momentu, gdy tłum zaczął mnie męczyć. Wtedy już nic mnie nie interesowało tylko wejście z tych hal i powrót do domu.

Chyba nie zamierzasz tego zjeść?

0meredith

Dziś totalny brak czasu, żeby gdzieś zjeść kolację, a w lodówce przeciąg (żeby coś zabrać). Z tego powodu w drodze między kampusami zapolowałam na fast food. Bo nie oszukujmy się, sushi to właśnie stary fast food, który był wcinany głównie przez robotników nie mogących zjeść normalnego lunchu. Szkoda, że nie jest tak tani jak inne fast foody.

A kwintesencją tego jest fakt, że pan w sklepie spytał się ile par pałeczek chcę. No halo! Jedną. To wszystko dla mnie. Ktoś mi żałuje? Czy wierzy, że kobiety powinny jeść mniej?

Sezon na kaki

0meredith

W Japonii mamy sezon na kaki, znane też pod nazwą persymon. Sezon oczywiście nie przeszkadza w utrzymywaniu zawrotnych cen za sztukę. Ceny będą naprawdę niskie, kiedy owoce powoli przestaną nadawać się do jedzenia. Dostałam niemałe zapasy od znajomej, której drzewo ugina się pod ich ciężarem. Osobiście wcinam też skórkę, zwłaszcza z takich ogródkowych, ale wielu Japończyków skwitowało to jako... barbarzyństwo. Dobrze mi z tym. Jestem barbarzyńcą... owocowym hehe

Wczoraj po drodze na uczelnię znalazłam lody o wdzięcznej nazwie 'japoński'. Tak, lód japoński. Według Haagen-Dazs smak japoński to zielona herbata macha i fasolka azuki. Nazwa francuska ma dodać pewnie jakości. Na pewno spróbuję, choć wolę takie słodycze z małych sklepików, gdzie wyrabia się je ręcznie. Może nawet dziś po całym dniu walki z systemem czuję, że zasłużę na nagrodę. Przypomina mi to lody o smaku malaga, którego nie mogłam jak dziecko rozszyfrować, ani z niczym skojarzyć.

A do lodów można zakupić sobie mrożoną kawę z konbini. Proste. Kupujemy plastikowy kubek z lodem (w wybranym rozmiarze) i dopełniamy kawą z automatu, który stoi przy kasie. Zastanawiam się jak długo będziemy jeszcze jeść plastiki zanim się zanim ktoś mądry puści w świat jaki naprawdę mają wpływ na nasze zdrowie.

© Edith na tropie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci