Menu

Edith na tropie

Japonia - codzienne życie za wielkim kontynentem

O kelnerze, który zwiedzał Rybnik

0meredith

W Polsce raczej zdecydowana większość wie, czym jest Japonia. Nawet jakby mieli problem ze zlokalizowaniem jej na mapie to mam wrażenie, że ogólnie wiedzę jakąś tam się ma. Albo nawet, co się tam/tu je. Tymczasem kto z państwa wskaże mi na mapie Rybnik? No proszę. Pani nie, bo pani mieszka za blisko. A co jest w Rybniku? Właśnie. Bo ja wskazać umiem, ale co tam można zwiedzać, to musiałam się wujka Googla zapytać. W międzyczasie mojego zachodzenia w głowę o atrakcyjności Rybika są tacy, którzy oddali by krocie, żeby tylko pojechać do Polski, lub pojechać po raz kolejny. Na przykład pani, która uczy się naszego ojczystego języka, bo wycieczka po Polsce to było za mało. A najbardziej podobał jej się Rybnik, bo ma tam koleżankę. Wtedy jeszcze nie otwierałam Wiki. Ale otworzyłam i to bardzo szybko jak tylko wróciłam do domu po zjedzeniu bombastycznego sushi.

Prowadzona od trzech pokoleń, schowana u krańca bocznej uliczki, nieznana turystom i prawie niedostępna bez rezerwacji. W tym wszystkim cena niewygórowana. Restauracja sama w sobie nie jest nadzwyczajna, ale sushi i sashimi tam podawane jest, zdecydowanie jest.

Na początku kelnerzy nie uwzględnili, że ja ich mowę nieco kumam. Gdy to się jednak stało, po szeregu pytań padły znamienne słowa:

- Znam kilka słów po polsku! - pan sushi-master.
- Taaak? Jakie? - ja, przełykając dość szybko porcję kałamarnicy.
- Bo byłem w Rybniku - pan sushi-master ucieszył się pełną gębą, bo przecież zaraz po tym miał zaprezentować swoje umiejętności języka polskiego, a ja niemal nie udławiłam się słysząc Rybnik po raz drugi w ciągu tygodnia.
I kiedy jeszcze nie odpowiedziałam sobie na pytanie "Co kurna jest w Rybniku?" usłyszałam:
- Dzień dobry jeb*na Polsko - uśmiech numer dziesięć.

Nie miałam się już czym udławić, a banan sam mi się narysował na twarzy. No tak, mogłam się domyśleć co będzie umiał po wizycie w Polsce.

- I znam jeszcze...

Ja modlę się coby nie posypał mi jakąś mocną wiązanką...

- Ale zima. Zimno jak w ch***
- Hahaha! Nie jest to piękny zwrot, ale w tym roku pewnie wszyscy Polacy bez wyjątków przyklasnęliby.

Pan sushi-master pozdrawia, a ja na pewno tam wrócę jak będę w okolicy, choćby po to, żeby dopytać się o ten Rybnik.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [chiara288] *.xdsl.centertel.pl

    Padłam, kiedy to przeczytałam. Brak mi słów. Twój blog jest wspaniały - po prostu ;) Pozdrawiam (www.chiara288.blogspot.com)

  • 0meredith

    Dziękuję :)

© Edith na tropie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci