Menu

Edith na tropie

Japonia - codzienne życie za wielkim kontynentem

Profesor, który kontynuuje dzieło stworzenia

0meredith

Na pierwszych zajęciach u profesor S. dowiedziałam się, że inżynierowie są najbliżej Boga, bo przecież kontynuują jego dzieło stworzenia świata. Byłam wtedy na trzecim roku, a profesor wywołał, ni mniej ni więcej, ciekawość w mojej głowie. Przypomniały mi się jego słowa kilka dni temu, po tym jak naprawiliśmy klimatyzację w lab. A w zasadzie bardziej przechytrzyliśmy system, niż cokolwiek naprawiliśmy. Na tym piętrze rządzą inżynierowie. Dla szczęśliwców, którzy swoją egzystencję mogą przypisać do kraju, gdzie ów urządzenie jest zbędne, przypomnę, że działa ono w taki sposób, że ustawia się docelową temperaturę i gdy czujnik wskazuje wyższą w danym pomieszczeniu klima uderzą falą chłodzącą. Właśnie. A nam taki czujnik się zepsuł, a raczej poprzestawiało mu się. Mianowicie, gdy temperatura osiągałam ponad 30 stopni dla niego ciągle było nieco poniżej 28 stopni, a owe 28 stopni zostało odgórnie ustalone przez uczelnię w ramach oszczędności (wcześniej można było zejść do 26) i nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ale jak to w życiu bywa potrzeba matką wynalazku. Oto rozwiązanie i wyjaśnienie poniżej.

Czego nie widzicie na zdjęciu to niewielki, czarny prostokącik o wymiarach 1x2 mm, który okazał się być poszukiwanym winowajcą naszych problemów. Wystarczyło mu wyjaśnić, że wcale nie jest 27,8 stopnia tylko 31 i rośnie i zaczyna się ciężko pracować. Wyjaśniliśmy mu to stawiając przed tym magicznym prostokątem kubek z wrzątkiem. W ten prosty sposób jemu się wydaje, że jest gorąco i daje nam upragnione 28, a my podgrzewany tylko wodę. 

© Edith na tropie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci