Menu

Edith na tropie

Japonia - codzienne życie za wielkim kontynentem

Rozdawacze i łyk polskości

0meredith

Najbardziej niewdzięczna praca w Japonii to rozdawacze. Rozdawacze ulotek, chusteczek, gazetek reklamowych... Stoją, ciągle mówią i wyciągają ręce do wszystkich przechodniów, ale nikt nie chce brać. Ludzie mijają ich haj powietrze, tylko tyle, żeby ich nie staranować. Ot cała uwaga poświęcana rozdawaczom. Oczywiście czasem ktoś się skusi, zwłaszcza na opakowania chusteczek, teraz taki sezon, że pół mojego laboratorium jest smarkata i pociągająca. Sama też nic nie biorę, bo nie interesuje mnie to co reklamują. Jeśli czegoś potrzebuję to tego szukam sama.

Postępy budowlane ze zdjęciem naprawdę muszą poczekać. Dopominających się przepraszam. Jak nie deszcz to tłumy ludzi. A nie chcę być oskarżona o Google Earth'owanie czy śledzenie. Choć w tym kraju to mi raczej ni grozi. Zachowam jednak ostatnie resztki dobrej opinii o gaijinach.

A teraz niejapońska dygresja. Książka. Dziś w pociągu połknęłam pół 'Wrońca' Pana Jacka Dukaja. Tu podziękowania dla Hani za ciągłe dostawy polskich książek. Ta zupełnie mnie pochłonęła. Jest świetnie napisana i bajecznie opowiada o trudnych chwilach ogłoszenia stanu wojennego. Jego język mnie oczarował i gdybym miała Tanią Książkę, gdzieś za rogiem na mojej półce stanęłyby dziś nowe książki właśnie tego autora. Nie mogę doczekać się powrotu do domu. Chyba zrezygnuję dziś z ekspresu i wsiądę w lokalny na rzecz tych 10 dodatkowych minut z książką.

© Edith na tropie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci